Transgraniczna Pomarańcza wyrusza w trasę. Już 31 lipca

W związku z realizacją pomysłu wspólnego podróżowania, otrzymaliśmy e-maila z opowieścią o projekcie Transgraniczna Pomarańcza. Przytaczamy wypowiedź autorstwa Romana Antypiuka, jednego z pomysłodawców i uczestników wyprawy.

Jesteśmy grupą młodych Podlasian zakochanych w podróżach, którzy postanowili urzeczywistnić swoje marzenia o zwiedzaniu świata na własną rękę. Korzystając z szansy jaką daje nam wolność chcemy zobaczyć to, co inni oglądają tylko na zdjęciach i w filmach.

Historia naszego wspólnych wyjazdów zaczęła się w 2012, kiedy to ruszyliśmy w naszą pierwszą większą wyprawę po krajach Beneluksu. Tam połknęliśmy bakcyla wędrowania i zrozumieliśmy, że podróżować da się za niewielkie pieniądze – wystarczy chcieć! Obecnie zakupiliśmy busa, Volkswagena T-4, którego wspólnymi siłami przepoczwarzamy w campera. Auto jest prawie pełnoletnie i większość czasu pełniło funkcję samochodu budowlanego, służącego do transportu materiałów i pracowników. Z racji byłego zastosowania busa i celu do jakiego chcemy go wykorzystać czeka nas przy nim sporo pracy. Wnętrze pojazdu trzeba zmodernizować tak aby poza pokonywaniem kilometrów można było też w nim sypiać. Niestety poprzednie przeznaczenie busa odcisnęło piętno również na jego sprawności technicznej. Sukcesywnie remontujemy nasz środek transportu aby sprostał trudom czekających go zadań.

Kim jest nasza szóstka?

Łukasz Romaniuk aka Łukaszek  – dobry DJ – od dziecka majstruje coś przy konsoli. Uwielbia rozbawiać publiczność. Uśmiech ma wręcz przyklejony do twarzy.

Romek Antypiuk – poszukiwacz przygód. Powsinoga – lubi piesze wycieczki po lesie i jeżdżenie na stopa. Fascynują go góry i szare wstęgi szos.

Kasia Łęczycka aka Kaktus – najładniejsza z ekipy. W wolnym czasie maluje paznokcie i koleżanki. Interesuje się upiększaniem kobiet i chce „uprawiać” wizaż w przyszłości.

Kasia Sadowska aka Sadol – nie taki diabeł straszny jak go malują! Studiuje budownictwo i akademickie życie. Nie boi się wyzwań.

Tomek Miliszewski aka Zipek – ancymon pierwszej próby. Amator Bułgarii. Ma bujną wyobraźnię. Potrafi poprawić humor i ma przygotowaną puentę na każdego.

Mariola Grygoruk aka Pyza – przyszła księgowa spoglądająca okularami zza biurka. Dobrze się czuje na słońcu – istny kot! Pracowita i dokładna. Gdy ma okazję lubi uciec w małą drzemkę!

Młodzi, piękni, zabawni – oto ekipa Pomarańczy.  Żeby udowodnić sobie i ludziom, że da się wybić z rutyny codziennego życia postanawiamy wyjechać w kolejną podróż – tym razem po Bałkanach.

Dlaczego Transgraniczna Pomarańcza?  Pomysł nazwy nasunął się sam kiedy zobaczyliśmy busa – jest pomarańczowy, a służył będzie do przekraczania możliwie jak największej ilości granic.

trangraniczna pomarańcza logo

TransBalkan Adventure 2014  jest to pierwsza trasa jaką mamy zamiar przebyć pod szyldem Transgranicznej Pomarańczy. Ideą jest odwiedzenie krajów Półwyspu Bałkańskiego. Pierwszym celem naszego wyjazdu będzie Kostrzyn nad Odrą, gdzie na Przystanku Woodstock chcemy uczestniczyć w Najgłośniejszym Festiwalu Polski. Następnie udamy się do Wrocławia, aby tropem ukrywających się w zaułkach krasnoludków zwiedzić najciekawsze atrakcje tego miasta. Z Wrocławia udamy się na południe, w stronę granicy polsko-czeskiej. Czechy uraczą nas widokami monumentalnych kształtów Skalnego Miasta i pięknymi starówkami Pragi i Brna. Następnie nasz szlak poprowadzi nas do przysłowiowych „bratanków” Polaków – Węgrów. Na piaszczystych brzegach węgierskiego Balatonu mamy zamiar rozprostować zmęczone podróżą kości. Do Adriatyku dotrzemy w Chorwacji, gdzie uważając na jeżowce, sprawdzimy czy wody Morza Adriatyckiego są bardziej mokre niż w Bałtyku. Idąc tropem zdjęć w kolorowych magazynach, chcemy na własne oczy przyjrzeć się architekturze greckich białych domów z niebieskimi oknami. Zwracając przód busa w kierunku północno-wschodnim wjedziemy do kraju gdzie zamiast Walentynek obchodzi się święto wina. Na terytorium Bułgarii z pewnością nie odpuścimy sobie przyjemności spojrzenia na niebo przez dziurawe sklepienie Jaskini Devetashki. Kolejny sus przez granicę! Rumunia to oczywiście Transylwania i hrabia Drakula – zrobimy co w naszej mocy by nikt nie wrócił jako nosferatum. Prawdopodobnie w tym miejscu zostanie podjęta najtrudniejsza z decyzji podczas trasy czyli: czy wjeżdżać na terytorium Ukrainy czy też nie? Decyzja ta zależeć będzie na pewno nie tylko od czasu jakim będziemy dysponować…

Podczas wyjazdu chcemy udowodnić, że podróżowanie nie jest drogie. Koszta jakie zamierzamy ponieść podczas całej wyprawy to około 2500zł na osobę/miesiąc. W cenie tej będzie mieścić się wyżywienie załogi, koszty noclegów, paliwo, winiety oraz przygotowanie busa. Wyruszamy 31 lipca i w miesiąc chcemy przejechać niespełna 10 000 kilometrów poznając jak najwięcej z kultur przemierzanych krajów. Dodatkowo czas jaki spędzimy w podróży i środek lokomocji dają nam możliwość odwiedzenia miejsc zwykle pomijanych podczas typowych wycieczek. Postępy projektu będą relacjonowane na naszym profilu na Facebooku, blogu oraz nagraniach video na YouTube.

O postępach podróży będzie można przeczytać również na łamach naszego portalu. Z tego miejsca – serdecznie kibicujemy całej podróżującej szóstce!

mechanik samochodowy Hajnówka

Forum Hajnówka - Dołącz do dyskusji o tym artykule

Region: Hajnówka Tagi: 

Udostępnij Wiadomość

Ostatnie wiadomości